W sobotę na kortach tenisowych przy Zespole Szkół w Miętnem rozegrane były finały tenisowego Challenge 2014.
10.00 - Debiuty
Teoretycznie obydwa spotkania miały swoich faworytów: Patryka Kędziora w meczu finałowym (w fazie zasadniczej nie przegrał meczu) oraz w meczu o trzecie miejsce Marcina Wilczka, któremu siedziała chyba jeszcze w głowie półfinałowa porażka.
Wydarzenia na korcie poszły jednak w innym kierunku. Patryk poległ w meczu o pierwsze miejsce z grającym bardzo uważnie i inteligentnie Marcinem Walkówem, przesypiając trochę pierwszego seta. Dużo lepsza gra w jego wykonaniu, w drugiej partii omal nie zakończyła się skutecznym pościgiem za Marcinem, który z trudem obronił seta, wygrywając go do czterech, a tym samym cały mecz 6-1, 6-4.
Mimo porażki Patryka na jego grę patrzyło się z przyjemnością, podobnie jak na dokonania jego młodszego kolegi Wiktora Szczęcha. Walcząc z przeciwnikiem i swoimi kryzysami potrafił się w trudnych momentach podnosić i to on po ostatniej piłce spotkania uniósł ręce w geście zwycięstwa. Mistrz kategorii Marcin Walków wyznał po meczu, że nie bardzo wierzył w zwycięstwo w tym spotkaniu.... .- Tylko że ja w prawdziwość tego wyznania nie wierzę i gratuluję! – komentuje sprawę Wojciech Baduchowski.
12.00 - Draft
- Chyba nigdy w życiu nie byłem tak zestresowany - oświadczył po przegranym meczu o pierwsze miejsce w kategorii draft Dariusz Migas - jedna z rewelacji tegorocznej edycji. I rzeczywiście w pierwszej fazie spotkania stawka meczu wyraźnie odebrała mu swobodę gry. Poległ z rąk Krzysztofa Kwaśniaka, który dopiął celu i przed zmianą kategorii na Open (co zapowiedział) zwyciężył w Drafcie.
- Darek poczuł grę odrobinę za późno, bo w drugim secie z każdą chwilą grał coraz lepiej. Niestety dla niego przegrał go do czterech. Krzysztof, który przez pięć minut porwał dwa naciągi, dokończył mecz ....moją rakietą, ale był wyraźnie przestraszony i przez chwilę jego forhendowe topspiny nie siały spustoszenia po drugiej stronie siatki tak jak zwykle. Mimo tych mało komfortowych dla niego zdarzeń pozbierał się i wygrał. Ciekawy to zawodnik-powtarzalny, atakujący, waleczny, grający z pasją i jeśli tylko poszerzy repertuar uderzeń jego rywalizacja w kategorii Open zapowiada się interesująco – komentuje Wojciech Baduchowski.
@@@
Na wyłonienie brązowego medalisty musieliśmy poczekać dłużej. O trzecie miejsce biło się dwóch zawodników - Adrian Ornat i Szymon Bajerowski. Po wygraniu pierwszego seta Szymon miał szansę rozstrzygnąć losy spotkania w drugim, ale przegrał go 4-6. Adrian poszedł za ciosem i czując swoją szansę na pierwsze tenisowe podium (w ubiegłym roku był czwarty) nie wypuścił jej z rąk, zwyciężając w trzecim secie 6-1. - Obydwaj zawodnicy zostawili na korcie serce i zasługują na słowa najwyższego uznania-ciekawe jaką podejmą decyzję przed kolejnym sezonem-Draft do skutku(czytaj finał),czy przyspieszona edukacja tenisowa w Open? – zastanawia się Wojciech Baduchowski.
Ok. 14.50 - Open
Apogeum emocji. Na kort wychodzą do meczu o trzecie miejsce Adam Winiarski - zwycięzca z ubiegłego roku - oraz Sławomir Paśnicki, który przez długie lata rywalizacji w czołówce zasłużył sobie na pierwszą czwórkę jak mało kto. Na korcie numer jeden Mariusz Leszek z nieodpartym pragnieniem powrotu na tenisowy tron, kontra Michał Węgorek, stający po raz pierwszy przed szansą zdobycia prestiżowego Tytułu. - Pierwszy mecz ze zrozumiałych względów trochę w cieniu, choć ciekawy. Obfitował w szybkie, płaskie wymiany, czyli to, co obydwaj zawodnicy lubią najbardziej. Adam grał swobodniej, zawiedziony że nie występuje w wielkim finale bawił się tenisem. Sławkowi zależało bardziej i .... chyba dlatego nie do końca rozwinął skrzydła przegrywając ostatecznie 2-6,4-6 – mówi Wojciech Baduchowski
Finał
W meczu głównym prawdziwy horror. Mimo lekkiej przewagi Mariusza w pierwszym secie, końcówka dla Michała i to on wygrywa 7-5! W drugim role się odwracają. Michał prowadzi 4-2 wydawałoby się pewnie zmierzając do zakończenia meczu, ale Mariusz cierpliwie odrabia straty i ...7-5 dla niego! W końcówce tego seta obydwaj zawodnicy grali niepewnie, popełniali dużo niewymuszonych błędów, a mecz trochę stracił na widowiskowości. Ale w trzecim decydującym od samego początku, ku zadowoleniu kibiców rzucili na szalę wszystko co mają najlepsze. Michał wywierał nieustanną presję, miał inicjatywę, rozprowadzał, Mariusz znakomicie się bronił i kontratakował prowadząc 2-1, 3-2. To było jednak jego ostatnie prowadzenie w meczu. Michał nadal grał swój tenis, a Mariuszowi trudy spotkania wyraźnie zaczęły dawać się we znaki.
- Brakowało dynamiki uderzeń a minięcia nie były już tak precyzyjne. Z godnym podziwu spokojem Michał wygrywa cztery kolejne gemy i całego seta 6-3 zasiadając tym samym na tronie Mistrza Challengu 2014! Niespodzianka? I tak, i nie. Z jednej strony to pierwszy finał Michała, na dodatek obycie i doświadczenie na tym szczeblu rozgrywek było wyraźnie po drugiej stronie siatki. Mariusz wygrywał tę imprezę już wielokrotnie. Z drugiej jednak strony tenis nowo koronowanego Mistrza jest na wyraźnie wznoszącej fali, a sposób w jaki rozprawiał się z kolejnymi rywalami musi budzić respekt i to już od ubiegłego sezonu. Tylko że wtedy jeszcze Michał takich spotkań wygrywać nie potrafił! Jeśli ten wygrany finał okaże się przełomowy i strona mentalna tego zawodnika dorówna potencjałowi techniczno- taktycznemu jaki zaprezentował w finale, bardzo trudno będzie go pokonać. Ale nie przesądzajmy. Układ sił na chwilę obecną jest taki, że Michał Węgorek, Mariusz Leszek i Adam Winiarski wyszli przed szereg i między nimi teoretycznie wszystko może się zdarzyć. Pozostali aby ich pokonać muszą czekać na ich słabszy dzień lub swój wspaniały, albo jedno i drugie. Ale na dziś panującym Mistrzem Challengu jest Michał – podsumowuje zawody Wojciech Baduchowski.
Łącznie w tej edycji wystąpiło ponad 120 tenisistów. Partnerem wydarzenia był Urząd Miasta Garwolin.
zdjęcia: AS/WB
Finały Tenisowego Challenge
Opublikowano: Aktualizacja:
Autor: opr. Adrian Stoń
reklama
SportTrudno było sobie wymarzyć piękniejszą pogodę na rozegranie finałów Tenisowego Challenge 2014 na kortach tenisowych w Miętnem. Organizatorem była Szkoła Tenisa i UKT Garwolin 2012 w ramach realizacji autorskiego programu popularyzacji tenisa od malucha po seniora. Kto wygrał? Kto był największym zaskoczeniem?
reklama
reklama
reklama
reklama
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ BEZPŁATNIE reklama
Komentarze (0)